A co,
jakby tak wszystko rzucić i zacząć pracę na stanowisku Szefowej
Wszystkich Szefów? Weekendowo poszerzać swoje pole zainteresowań i
zwiększać kompetencje w Wyższej Szkole Robienia Hałasu, a od
czasu do czasu prowadzić statystyczne badania na portalach
społecznościowych? Jaką ilość lajków da głębokie erotyczne
spojrzenie pomnożone przez odkrytą powierzchnię ciała? Który
kadr jest lepszy dla uwypuklenia wdzięków dekoltu? Jakie wygięcie
odpowiednio pokaże krągłości? Pod jakim kątem kobieca twarz
wygląda najszczuplej? Osoby, na których przeprowadzane byłoby
badanie: siedzący (a najlepiej leżący) po drugiej stronie ekranu
chłopcy lat 10-70. No i wszystkie idiotki. Szczególnie te śledzące
każdą moją chwilę na snapie.
Chodziłabym
do wszystkich znanych miejskich klubów, kupowałabym nałogowo nowe
mini-sukienki i szpileczki w tanim obuwiu, uśmiechała się znad
modżajto do wszystkiego, co ma na sobie białą koszulę i odrobinkę
żelu na włosach. Spędzała noce w hostelach i hotelach, tańczyła
bez wstydu do Rihanny, uprawiała niekoniecznie prasowy środding i
hasztagowała #likesforlikes, #party i #polishgirl. Jakbym miała
problem to cedziłabym przez umalowane różową szminką zęby, że
moja ekipa znajdzie delikwenta i uprzedzałabym, że moi znajomi
(jeśli poproszę) to może nawet i dom spalą. A – najważniejsze
– nigdy nie dałabym nikomu pozwolenia, żeby nazwał mnie głupią
i spiętą dresiarą.
Ale
zachciało mi się kurwa bohemy. Matura zdana prawie na same stówki,
totalnie urojone problemy. Heidegger, model nietzscheańskiego
niewolnika, o czym pierdolił Bierut w Pornofonii,
uciekające deadliny
(bo napisanie po prostu, że to TERMINY oddania prac już dawno jest
słabe). Praca, praca, nauka, za dużo ambicji, zbyt szybkie tempo. A
trzeba było zdusić to wszystko już w zarodku – od początku
wybrać wieczorne posiedzenia na przystanku, popalanie papierosów u
pani Helenki i piwko zamiast książek. Na działce i ulicy byłabym
dziś kimś. A w obecnej sytuacji raczej taka odsłona rzeczywistości
jest trudna do zrealizowania, bo jak być kimś w świecie, w którym
o BYCIU przesądza ilość lajków i szerów?
Ale
wracając - Heidegger, model nietzscheańskiego niewolnika, o czym
pierdolił Bierut w Pornofonii,
uciekające deadliny...Gdy
dopada dorosłość, można zacząć bredzić i mimo to wierzyć, że
mówi się z sensem. Trzeba było zostać dresiarą.